POMÓR ZAATAKOWAŁ PUSZCZĘ

Zagrożenie Afrykańskim Pomorem Świń (ASF) nie maleje w ostatnich latach. Wirus nadal rozprzestrzenia się i nie pomagają żadne przedsiębrane działania sanitarne. Z początkiem lutego pierwszy przypadek ASF zanotowano w Puszczy Kampinoskiej. Czy to początek postępującej zarazy, czy sporadyczny wypadek, tego nie wiadomo. Pokażą to najbliższe tygodnie i miesiące. Zagrożenie jednak jest i to bardzo duże.

Zdaniem specjalistów zajmujących się zwalczaniem ASF, stosowane akcje są nieskuteczne z powodu lekceważenia obostrzeń sanitarnych przez hodowców. Choć chorują tylko dziki i świnie, to największym nosicielem zarazy jest człowiek, sam będąc bezpiecznym.
– To człowiek nieświadomie przenosi wirusa poprzez kontakt z zakażonym zwierzęciem lub jego zwłokami, czy nawet szczątkami. Z praktyki wynika, że najczęściej chorują dziki. I to myśliwi są głównymi nosicielami ASF, wożąc ubitą i niezabezpieczoną odpowiednio zwierzynę swoimi środkami transportu. Przenoszą też ASF na butach i odzieży. Jeśli ktoś poluje, to nie powinien mieć kontaktu z hodowlanymi zwierzętami, bo może nawet o tym nie wiedząc, przekazać wirusa swojej trzodzie chlewnej – mówi jeden z członków organizacji ekologicznej.

Pierwszy w Puszczy

Nie wiadomo, w jaki sposób wirus ASF pojawił się teraz na obrzeżach Puszczy Kampinoskiej. To jest w zasadzie nie do ustalenia. Wysoce prawdopodobne, że i w tym przypadku został przeniesiony przez człowieka mającego kontakt z chorą, ubitą zwierzyną. Mógł też to być przypadkowy dzik wędrujący w poszukiwaniu karmy.
Powiatowy Lekarz Weterynarii w Sochaczewie poinformował, że 2 lutego na terenie Kampinoskiego Parku Narodowego stwierdzono pierwszy w 2021 roku przypadek afrykańskiego pomoru świń u odstrzelonego dzika. Chorobę wykryto w miejscowości Kromnów, w gminie Brochów.
Po tym trudno wyrokować, czy to tylko jednostkowy przypadek, czy jest więcej dzików zarażonych. Leśnicy teraz mają trudne zadanie obserwacji zwierząt i ich zachowań. Od tego zależy dalsze działanie. Niewykluczone, że konieczny będzie odstrzał dzików w okolicach Kromnowa. Wirus ASF jest wyjątkowo odporny na niskie temperatury i zachowuje właściwości zakaźne we krwi, tkankach nawet przez 3-6 miesięcy. Ginie tylko w bardzo wysokich temperaturach, np. w trakcie gotowania.
Ludzie nie są wrażliwi na zakażenie wirusem, stąd choroba nie stwarza zagrożenia dla ich zdrowia i życia, to jednak inspektorzy sanitarni nie polecają konsumowania skażonego mięsa. Wszystkie osobniki, u których stwierdzono ASF, powinny być poddane utylizacji.

Zagrożenie dla hodowli

Występowanie ASF stanowi jednak bardzo duże zagrożenie dla trzody chlewnej, a to z racji tego, że dziki są zwierzętami dość aktywnie przemieszczającymi się w poszukiwaniu pokarmu. Zwłaszcza w okresie, kiedy pojawiają się młode osobniki.
Tylko ścisłe przestrzeganie zasad sanitarnych może uchronić gospodarstwa rolne od ryzyka zakażenia świń ASF. W przypadku wystąpienia tego wirusa w stadzie dochodzi do dużych spadków w produkcji. Zakażenie przebiega powoli i obejmuje znaczny odsetek zwierząt. Śmiertelność zwierząt w stadzie sięga nawet 100 procent. Okres inkubacji choroby wynosi około 15 dni. W środowisku naturalnym to zwykle od 4 do 19 dni. W przypadku choroby o ostrym przebiegu, to zwykle 3-4 dni. Stąd też najczęściej po pojawieniu się jednego osobnika chorego w chlewie zalecane jest wybicie wszystkich w danym pomieszczeniu, by uniknąć przeniesienia zakażenia do sąsiednich gospodarstw.
Sygnał o pojawieniu się ASF na danym terenie powinien zmusić rolników do rygorystycznych zasad sanitarnych, by ustrzec stado przed infekcją.

Nie dotykać

W przypadku wszelkich padłych lub zabitych dzików (w tym też w wypadkach komunikacyjnych) lub znalezieniu szczątków – jak zaleca Inspektor sanitarny w Sochaczewie – nie należy niczego dotykać. Trzeba tylko oznaczyć miejsce, w celu ułatwienia odnalezienia ich przez odpowiednie służby. Następnie zgłosić fakt powiatowemu lekarzowi weterynarii, lecznicy weterynaryjnej, straży miejskiej lub kołowi łowieckiemu z tego terenu, z podaniem miejsca i numeru kontaktowego do znalazcy tuszy.
Jednocześnie inspekcja sanitarna przypomina, że w związku z ASF zabronione jest pozostawianie odpadów żywnościowych w lesie i na polu. Należy też powstrzymywać się od wywołania hałasu, który ma przepłoszyć dziki, gdyż te są nieobliczalne i mogą przeciwnika zaatakować. Nie wolno również spuszczać psów ze smyczy w trakcie spaceru po lesie. Inne zwierzęta domowe też są nosicielami zarazy.
Osoby, które miały kontakt z dzikami, głównie myśliwi, powinni dbać szczególnie o własną higienę, w tym dezynfekcję obuwia i rąk. I co ważne osoba, która miała kontakt z ASF, nie powinna wchodzić do hodowli świń i zajmować się nimi przez co najmniej 72 godziny.
Bogumiła Nowak
Fot. warszawa.gov.pl

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*