Naciągani na rejstracje

Pomysłowość oszustów wyłudzających pieniądze jest praktycznie nieograniczona. Ciągle pojawiają się sygnały o nowych metodach. Ostatnim przykładem pomysłowości przestępców są pisma wysyłane do sochaczewskich firm z żądaniem wniesienia opłaty za rejestrację  działalności gospodarczej.
 
Po metodzie na wnuczka,  próbach podszywania się pod pracowników opieki socjalnej czy Urząd Skarbowy, oszuści postanowili spróbować wyłudzać pieniądze od mieszkańców powiatu sochaczewskiego, podszywając się pod jeden z państwowych urzędów, jakim jest Centralna Ewidencja i Informacja o Działalności Gospodarczej.

Czyhanie na naiwnych
Jeden z naszych czytelników przyniósł do naszej redakcji kopię pisma, jakie otrzymał w połowie lutego od CEDGiF, czyli Centralnej Ewidencji Działalności Gospodarczych i Firm. Już sam tytuł podmiotu może zmylić, bo na pierwszy rzut oka przypomina Centralną Ewidencję i Informację o Działalności Gospodarczej.
– Zostałem w nim poinformowany o konieczności uiszczenia opłaty w wysokości 147 złotych za rejestrację firmy. Z początku chciałem nawet zapłacić. Tym bardziej, że w piśmie odwołano się do kilku ustaw. Przeczytałem więc pismo jeszcze raz. Był to po prostu bełkot i wtedy dotarło od mnie, że mam do czynienia z oszustami. Przypomniałem sobie, że przecież rejestracja w CEiFDG jest bezpłatna – mówi nasz rozmówca. Dodając, że podobne pisma otrzymał również jego znajomy, który w tym samym czasie co i on rozpoczął działalność gospodarczą.
– On również szybko zorientował się, że ma do czynienia z oszustami próbującymi naciągnąć początkujących przedsiębiorców, aby zapłacili wpisowe za umieszczenie ich firmy w prywatnym rejestrze – stwierdza pan Andrzej.
Nie wiadomo jednak, ile osób dało się już na to nabrać. Ponieważ nikt takiego faktu nie zgłasza na policję. Gdyż nikt nie chce się przyznać, że dał się naciągnąć w tak prosty i prymitywny sposób, a i kwota nie jest zbyt wysoka, aby jej stratą zawracać policji głowę.

Prosty mechanizm
Mechanizm wyłudzenia jest bardzo prosty. Otóż dane umieszczone w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej są jawne. Tym samym łatwo można sprawdzić podstawowe informacje o rejestracji nowych firm.
Gdy już naciągacze mają takie dane, wysyłają list do właściciela firmy. Im więcej będzie w niej tak zwanej urzędniczej nowomowy, tym lepiej dla nich. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że trafią na początkującego przedsiębiorcę, który w gąszczu formalności związanych z zakładaniem firmy, da się naciągnąć i zapłaci żądaną kwotę. Nawet gdyby potem zorientował się, że padł ofiarą naciągaczy, to i tak niewiele wskóra – nie odzyska swoich pieniędzy. Dlaczego? Otóż, choć wydaje się to zaskakujące, owa działalność nie jest niezgodna z prawem. Po prostu jest to oferta od firm komercyjnych dotycząca dokonania wpisu do prowadzonych przez nie rejestrów przedsiębiorstw. Dodajmy, że rejestracja w owych wykazach nie upoważnia do wykonywania działalności gospodarczej na terytorium Polski. A prowadzone wykazy mają jedynie charakter czysto informacyjny lub reklamowy. Co z kolei powoduje, że osoby prowadzące takie rejestry mogą – za umieszczenie tam naszej firmy – przyjmować opłatę, a ta jest dobrowolna.
Dlatego, aby nie paść ofiarą naciągaczy, trzeba dokładnie czytać pisma, które do nas przychodzą, szczególnie te, pisane skomplikowanym, pseudoprawniczym językiem. Jeżeli mamy jakiekolwiek wątpliwości, należy je wyjaśnić u samego źródła, czyli na infolinii Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej. Warto również skorzystać z Internetu i sprawdzić, kto do nas owo pismo przesłał.

Jerzy Szostak

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*