ZBRODNIĘ KRYJE LAS

 Od kilku lat Fundacja Na Tropie prowadzi poszukiwania szczątków zaginionej w 1999 roku Marzeny Cichockiej, 21-letniej mieszkanki Sochaczewa. Obecnie poszukiwania są prowadzone w sposób wieloetapowy. Rozpoczęły się od sprawdzenia georadarem potencjalnego miejsca ukrycia zwłok na terenie kompleksu leśnego w Młodzieszynie koło Sochaczewa. Kolejny etap polegał na przekopaniu wcześniej wyznaczonych miejsc, zweryfikowano także tropy prowadzące do lasu w okolicach Brochowa.

Wieczorem 28 maja 1999 roku Marzena Cichocka była widziana po raz ostatni w Młodzieszynie pod Sochaczewem. Wówczas w towarzystwie kolegi z pracy Tomasza M.  pojawiła się w miejscowym barze „Basieńka”.  Gdzie zakupili butelkę wódki i wrócili do czekającego na ulicy samochodu. Prawdopodobnie był w nim Remigiusz A. – chłopak 21-latki. Fiat ruszył w kierunku  Wyszogrodu i po przejechaniu około dwóch kilometrów skręcił do lasu – na wprost obecnego Domu Pomocy Społecznej – w drogę prowadzącą do Marysina. Tam rozegrała się tragedia.   

Ostatni wieczór

Po skończonej zmianie w fabryce telewizorów w Żyrardowie Tomasz M. zaproponował Marzenie, że odwiezie ją do domu. Podobnie jak ona, mieszkał w Sochaczewie. Dziewczyna znała go z pracy, więc przystała na propozycję. Wieczorem wraz z Tomaszem M. Pojawiła się w barze “Basieńka” w Młodzieszynie, gdzie jej kompan zakupił alkohol. Po czym odjechali w kierunku pobliskiego lasu. Marzena Cichocka już nigdy nie wróciła do domu.

Śledczy od początku mają wytypowanego mordercę. Jest on jednak bardzo przebiegły i nie sposób mu cokolwiek udowodnić. Mimo, że kilkakrotnie zeznawał na temat tej zbrodni i wskazywał miejsce ukrycia ciała. Była to jednak tylko jego gra. Tomasz M. to niebezpieczny – zwłaszcza dla kobiet – przestępca, recydywista przebywający regularnie w zakładach karnych. M. znajduje się także w rejestrze przestępców seksualnych.

– Jak ustaliliśmy, w kolejnych dniach Tomasz M. pojawiał się bardzo często w tym rejonie, a kilka dni później zaatakował w lesie starszą kobietę – informuje Janusz Szostak – prezes Fundacji Na Tropie.

Wiele wskazuje na to, że Marzena Cichocka została zamordowana, jednak jej ciała do dzisiaj nie odnaleziono. Nikomu również nie postawiono zarzutów zabójstwa.

Jak ustaliła Fundacja Na Tropie, 28 maja 1999 roku samochód, który prowadził Tomasz M., został zatrzymany wieczorem do kontroli na stacji paliw na terenie dawnego Chemitexu w Sochaczewie. Kierowca nie miał wszystkich dokumentów, był zdenerwowany. Mimo to policjanci nie sprawdzili dokładnie auta, nie zajrzeli do bagażnika, w którym być może było przewożone ciało zamordowanej kobiety. Wiele wskazuje, że zwłoki ukryto na terenie jednego z kompleksów leśnych w pobliżu Sochaczewa.

Znaleźć miejsce zbrodni

Fundacja Na Tropie wytypowała i sprawdziła miejsca, gdzie mogły być ukryte zwłoki 21-latki. Obszar ten został sprawdzony 29 lipca za pomocą georadaru, przez ekipę studentów geologii oraz kryminalistyki z Uniwersytetu Warszawskiego pod kierunkiem Michała Pisza. Badania były bardzo precyzyjne, rozpoczęły się od wyznaczenia terenu pomiarów. Następnie za pomocą georadaru rozpoczęło się rozpoznanie gruntu.

– W sprawach takich jak ta, bardzo istotne jest dokładne zbadanie wyznaczonego obszaru. Nasze działania nie kończą się na użyciu georadaru. Wyniki z pomiarów są dodatkowo analizowane, aby wykluczyć wszelkie naturalne zniekształcenia terenu. Ponadto w naszej pracy używamy innych sprzętów, takich jak wykrywacz metalu, który pomaga nam w rozpoznaniu terenu  – powiedział nam Michał Pisz.

W akcji poszukiwawczej uczestniczyli także sochaczewscy policjanci. To oni wskazali drugie miejsce, w pobliżu Domu Pomocy Społecznej w Młodzieszynie, które również było sprawdzone georadarem. Okolice DPS były już przeczesywane przez policję w 2014 roku, jednak z pominięciem tego konkretnego obszaru.

Po dokładnym przebadaniu terenu zapadła decyzja o przekopaniu wyznaczonego punktu w Młodzieszynie oraz o sprawdzeniu wcześniejszego tropu prowadzącego do lasu w okolicach Brochowa.

W poszukiwaniu ciała

Podczas kolejnych poszukiwań, które miały miejsce 27 sierpnia, przekopano koparką miejsca, które wcześniej były sprawdzane georadarem i wykazał on pewne anomalie gleby. Ponadto Fundacja na Tropie podjęła decyzję o zweryfikowaniu tropów prowadzących do lasu w Plecewicach pod Brochowem. W czasie trwania akcji wraz z członkami Fundacji na Tropie na miejscu byli obecni sochaczewscy policjanci.

– Były to dwa wytyczone przed kilkunastoma dniami punkty w rejonie Młodzieszyna i Brochowa w powiecie sochaczewskim. Prace trwały ponad pięć godzin. Niestety w tych miejscach nie natrafiliśmy na nic, co miałoby związek z zaginięciem Marzeny Cichockiej – wyjaśnia Janusz Szostak, prezes Fundacji Na Tropie. Jednak, jak podkreśla, fundacja nie rezygnuje z poszukiwań.

Wkrótce mają zostać zweryfikowane kolejne potencjalne miejsca ukrycia ciała. Jak się nieoficjalnie dowiadujemy, prawdopodobnie dojdzie też do przesłuchania kluczowych świadków w tej sprawie. Rozwiązanie tej mrocznej sprawy sprzed 20 lat jest coraz bliżej.

Poluje na ofiary

Tomasz M. od wielu lat jest stałym bywalcem zakładów karnych w całej Polsce. Obecnie również przebywa w więzieniu. Ten groźny przestępca wielokrotnie dopuszczał się wykorzystywania kobiet, również w formie psychicznej. Okazuje się, że za kratami nie marnuje czasu.

Dzień po tym, jak Fundacja na Tropie rozpoczęła poszukiwania Marzeny Cichockiej, a sprawa stała się medialna, do Janusza Szostaka zgłosiła się młoda kobieta, która mogła stać się kolejną ofiarą Tomasza M.: „Pozwoliłam sobie napisać do pana wiadomość, ponieważ trafiłam przez przypadek na artykuł na temat Marzeny Cichockiej, poczytałam trochę w internecie na temat tej sprawy i innych, i wydaje mi się, że człowiek, o którym pan pisze, jest moim znajomym (Tomasz M.), oraz jak się okazuje niebezpiecznym przestępcą. Poznałam go przypadkiem, w zeszłym tygodniu zerwałam z nim kontakty, ponieważ wydał mi się dziwny, w jakiś sposób dla mnie niezrozumiały i zaburzony. Jednak po przeczytaniu paru artykułów nie ukrywam, że trochę obawiam się o swoje bezpieczeństwo. On sam, jak wnioskuję z rozmów telefonicznych, jest przekonany, że niedługo znów będzie na wolności, nigdy nie przyznał się mi, za co dokładnie jest skazany, ani do tego, że nie jest to jego pierwszy wyrok. Proszę mi powiedzieć, czy moje obawy wobec tego człowieka są słuszne?” – pyta Karolina G.

Obawy Karoliny G. są uzasadnione, zważywszy na przestępczą przeszłość Tomasza M. Figuruje on również w Rejestrze Przestępców na Tle Seksualnym. To wyjątkowo niebezpieczny człowiek.

– Ostatnio pojawiają się informacje oraz  ludzie, dzięki którym być może mordercy uda się postawić zarzuty – dodaje Janusz Szostak i apeluje. –  Jeśli wśród czytelników są ofiary Tomasza M. lub osoby mające wiedzę na temat zniknięcia Marzeny Cichockiej, to proszę je o kontakt ze mną. Zapewniam całkowitą dyskrecję – deklaruje szef Fundacji Na Tropie.

Jak ustaliliśmy pojawił się świadek, który twierdzi, że tej nocy przejeżdżał rowerem obok miejsca, gdzie doszło do zbrodni.

– Słyszałem podniesiony męski głos: „Zajebię cię kurwo! Zajebię!”. Pomyślałem, że pewnie ktoś przyjechał na seks i dziewczyna trochę się opiera. Nawet chciałem ich podejrzeć.

Co zobaczył ten świadek? Tego nie możemy na razie zdradzić. Wiele jednak wskazuje na to, że w tym lesie doszło do gwałtu i morderstwa.

Aleksander Szostak

Fot. Aleksander Szostak

 

Poszukiwania Marzeny Cichockiej odbywają się dzięki wsparciu Fundacji Orlen, w ramach projektu „Gdziekolwiek jesteś…” prowadzonego przez Fundację Na Tropie.

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*