Kto podrzuca śmieci na ulicy

GRODZISK MAZOWIECKI Od lat władze Grodziska Mazowieckiego nie mogą uporać się z osobami, które podrzucają swoje domowe śmieci do miejskich koszy. Zjawisko to jest stałe, ale w różnym nasileniu.

Są okresy, kiedy odpady pojawiają się w zastraszającym tempie. Zakład Gospodarki Komunalnej na bieżąco zbiera wyrzucone śmieci i dba o czystość w mieście. Jednak nie zawsze jest w stanie uporać się z nadprogramowymi odpadkami w miejskich koszach na ulicy. Te zaś łatwo rozpoznać, bo są zapakowane są w foliowe worki. Niekiedy dość solidnych rozmiarów.

­„Zjawisko to może wydawać się marginalne, ale za usuwanie śmieci z ulicznych koszy wszyscy dodatkowo płacimy. Praktyka ta nie jest zrozumiała gdyż w ramach obowiązującej opłaty mieszkańcy mogą oddawać dowolną ilość śmieci. Tymczasem codziennie spotykamy się ze zjawiskiem ustawiania przy ulicznych koszach worków zapełnionych odpadami komunalnymi. W okresie epidemii to zjawisko się jeszcze bardziej nasiliło” – ­ sygnalizują na stronach miejskich władze Grodziska Mazowieckiego.

Co prawda niektórzy mieszkańcy oponują, że są ograniczenia ilościowe i gabarytowe w odbiorze śmieci. Jednak, jak informuje urząd ograniczenia dotyczą odpadów budowlanych i gruzu budowlanego, mebli i odpadów wielkogabarytowych oraz opon z samochodów ciężarowych

­„Decyzja ta została podyktowana tym, ze dochodziło do sytuacji, kiedy w ciągu jednego dnia od jednego odbiorcy otrzymywaliśmy kilka ciężarówek odpadów budowlanych i zużytych opon” – informuje urząd w Grodzisku.

Mieszkańcy zauważają, że jednak ZGK w Grodzisku powinien bardziej szczegółowo sprawdzić i skontrolować deklaracje mieszkańców pod kątem zamieszkania tych dostarczających odpady. Niektórzy uważają, że nie wszyscy płacą uczciwie.

­– W Grodzisku jest mnóstwo pracowników tymczasowych. Mieszkania są też na niby wynajmowane podobno jednej osobie, a mieszka w tym lokum więcej. Dodatkowo warto sprawdzić, jak odbierane są odpady bio. Ode mnie ostatnio nie odebrano trawy. Zakładam, że pracownik uznał, że jest ona za ciężka. Oczywiście podjadę do PSZOK, ale pewnie nie każdy jest tak cierpliwy i woli podrzucić w sąsiedztwie swe worki. Więc może też lepiej przyjrzeć się dogłębnie sytuacji ­– zauważa jedna z mieszkanek Grodziska.

BN

Fot. UGiM Grodzisk Mazowiecki

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*