POLICJA NA PODSŁUCHU

fot. Policja

Kilkadziesiąt policyjnych rozmów policjantów z podwarszawskich miejscowości przysyłał nam nasz czytelnik. Dotyczą one włamań, ucieczek z kwarantanny, alkoholowych libacje czy domowych awantur. Zostały one podsłuchane i nagrane, gdyż prowadzone były za pomocą radiotelefonów bez żadnej ochrony.

Okazuje się, że wystarczy sprzęt za kilkaset złotych, aby bez problemu można było usłyszeć to, o czym rozmawiają policjanci podczas służby, a szczególnie podczas wyjazdów na interwencje. Dzieje się tak, ponieważ policja – wbrew własnym przepisom – nadal używa archaicznych systemów łączności, które bez problemu można kupić chociażby w internecie.

Dane na talerzu

Tak wynika z nagrań, które do naszej redakcji przesłał nam jeden z naszych czytelników. Są na nich zarejestrowane rozmowy funkcjonariuszy policji z kilku podwarszawskich powiatów żyrardowskiego i grodziskiego.

Mamy adresy zamieszkania, imiona nazwiska, numery PESEL, adres osoby w kwarantannie, nazwiska ofiar przestępstw  oraz plany przejazdów kolumny rządowej. To tylko przykłady, bo jeszcze podali inne dane wrażliwe (…) a sprzęt do podsłuchu dostępny jest za około 100 złotych(…)”- pisze nasz czytelnik. Jak dodaje nagrań dokonano od marca i maja w małych miejscowościach, gdzie nawet bez imienia czy nazwiska wiadomo, o kogo chodzi.

Na jednym z nagrań słyszymy jak patrol z Grodziska wyjeżdża na interwencję zgłoszona przez mieszkańca tego miasta, który pojechał do syna, którego matka nie chce wypuścić z domu, ponieważ jest niepełnoletni. Z kolei w innej miejscowości kobieta informuje policję, że konkubent grozi jej nożem. W obydwu tych przypadkach podawane są dane osobowe oraz adresy zamieszkania. Podobnie jest w przypadku interwencji w innej miejscowości gdzie matka zawiadamia policję, że jej syn: „cały czas chla wódę, chce, żeby ona mu przynosiła. Podjedź tam na interwencję, zobacz, co i jak”.

 Z kolei na innym nagrani dyżurny informuje patrol, że: „Marek W. Twierdzi, że żona się z nim awanturuje, używa wulgarnych słów, grozi, że go nożem zabije”. Tu także padają adresy i dane osobowe.

Wystarczy chcieć

Jak doszło do tych nagrań?

Jak się okazuje w każdym radiowozie jest zamontowana radiostacja Motorolla i to cyfrowo- analogowa. Wystarczy ją uruchomić. Do tego mają w każdym radiowozie tablety. A oni pracują na starych analogowych radiostacjach.   – mówi nasz informator – W mazowieckim można by z tym zrobić porządek w ciągu jednego dnia bez jakichkolwiek pieniędzy. Ale jakoś nikomu się to nie opłaca, zwłaszcza holownikom i firmom pogrzebowym. W straży pożarnej jest jeszcze gorzej.  U nich wszystko słychać. Gdy na odludnym skrzyżowaniu w nocy  dwa samochody mają wypadek, to natychmiast pojawiają się przypadkiem dwie pomoce drogowe. Ot, tak przejeżdżały przypadkiem. Ciekawostką jest, że  trzecia służba, ratownictwo medyczne  przestrzega prawa i  ich rozmów nie da się podsłuchać – mówi nasz informator.

Takim archaicznym sprzętem posługuje się policja m.in. w województwie mazowieckim oraz w kilku dużych miastach w Polsce, między innymi w Poznaniu. Tymczasem zarządzenie nr 734 Komendanta Głównego Policji paragrafie 5 punkcie 6 właśnie tego zakazuje. Dlatego zwróciliśmy się do Komendy Głównej oraz do KWP w Radomiu o wyjaśnieni, dlaczego policjanci posługują się sprzęt, który powinien być wycofany z użytku.

Lata zaniedbań

W przesłanej do nas odpowiedzi inspektor Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Policji poinformował, że: „rozwiązania nie zapewniające szyfrowania korespondencji są stopniowo wycofywane z eksploatacji w Policji, a w ich miejsce wdrażane są rozwiązania TETRA i DMR posiadające zabezpieczenia w postaci możliwości szyfrowania korespondencji. Po wielu latach starań polska Policja rozpoczyna realizację strategicznego i ważnego dla bezpieczeństwa Państwa projektu modernizacji policyjnych sieci radiowych w  miastach i aglomeracjach miejskich do systemu standardu ETSI TETRA. Do tej chwili taki system działał w 4 największych miastach. TETRA – trankingowy system cyfrowy użytkowany jest w Warszawie, Krakowie, Łodzi i Szczecinie. Ze względu na przeznaczenie i skalę system należy uważać za newralgiczny dla funkcjonowania Państwa”.

W swoim piśmie Mariusz Ciarka zaznaczył również, że: „podsłuchiwanie korespondencji radiowej prowadzonej przez Policję, pomimo zapewnień niektórych sprzedawców sprzętu radiokomunikacyjnego nie jest bezkarne i trzeba mieć tego pełną świadomość kupując takiego rodzaju urządzenia. Sprawcy podsłuchiwania różnego rodzaju służb, który nie będąc do tego uprawnionym, w celu uzyskania informacji dla niego nie przeznaczonej posługuje się określonym urządzeniem podlega nawet karze 2 lat pozbawienia wolności. Niezależnie od powyższego zgodnie z art. 208 ustawy z dnia 16 lipca 2004 r. Prawo telekomunikacyjne, kto bez wymaganego pozwolenia używa urządzenia radiowego nadawczego lub nadawczo – odbiorczego, podlega karze grzywny do 1000 zł., a jeżeli sprawca działa w sposób uporczywy, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”.

To prawda, ale prawda jest również to, że jest to martwy przepis, ponieważ do nasłuchu policji nie potrzeba urządzania nadawczego, a wystarczy samo odbiorcze. Jakby tego było mało częstotliwości używane przez policję nie są zastrzeżone.

Jerzy Szostak

.

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*